No to start?

Jakby tu zacząć swoją kawową przygodę? To pytanie zadaje sobie chyba każdy początkujący, internetowy goguś. W moim przypadku zaczęło się całkiem niewinnie, od wizyty w jednym z wielu modnych miejsc dla hipsterów, na co wskazywały leżaki John Lemon przed wejściem czy butelki Fritz Coli na barze. Albo fascynatów kawy doskonałej, na co wskazywałaby doskonała kawa tam serwowana. Cokolwiek by to nie było – zafascynowałem się. A było to tak.

 

– Rafał, jesteś w Lublinie?

– Nie, jestem w Łodzi, ale niebawem będę się do was wybierać. Nie mów, że jesteś u rodziców?

– Ano jestem. Kiedy będziesz?

– O taaak! Za tydzień melduję się na starówce! 🙂

– Orajt, koniecznie pójdziemy do Trybunalskiej, ale potem muszę pokazać ci pewne miejsce, gdzie zrobili mi taką kawę, jaką pije się na południu Włoch. Po moim tłumaczeniu zrobili ją dokładnie tak jak tam!! Nawet w innych regionach Włoch nie znajdziesz tego! 😀

– WOW! Wygląda świetnie, i ten sernik z mango bym zajadał!

 

prawie miesiąc później

 

– To o której juro się widzimy? 14? 15?

– OK. Dla mnie może być nawet wcześniej.

– Wcześniej nie dam rady. Mam obiad i wolę nie ryzykować. 😀

– Dobra, to i ja postaram się zjeść wcześniej.

– No chyba, ze umówimy się na „kawę” dworcową.

– O nie, nie! Musimy iść TAM!

– Słusznie! 😀

 

No i poszliśmy.

 

Żar lał się z nieba, a Rafcio jak zawsze elegancki, więc przed podróżą, bo zaraz miałem wracać do Łodzi, potrzebowałem czegoś naprawdę zimnego. Wiadro lodu byłoby rozwiązaniem optymalnym, ale:

1. nie miałem wiadra,

2. nie miałem lodu,

3. #ALSIceBucketChallenge jeszcze nie istniał,

4. chciałem się napić kawy.

Kiedyś słyszałem, że bardzo gorąca kawa i herbata oprócz tego, że paraliżuje język (w moim przypadku na dwa dni), doskonale działa w upalne dni. Ale nie dziś! Dziś miałem obiecane lodowe niebo w gębie i tego scenariusza się trzymałem.

 

Wtem pojawiła się ONA! Sprawczyni całego przedsięwzięcia pod kryptonimem Caffe in ghiaccio con latte di mandorla. Wow, żeby zapamiętać nazwę, musiałem dopytać o nią 100 razy, zrobić 73 błędy podczas opisywania zdjęcia na fejsbuczku, zapomnieć ją a potem sobie przypomnieć już na stałe. W sumie, jesli dobrze pomyślę, to nie myliła się nasza fizyczka, wychowawczyni w liceum, sorka Banaszczuk, która twierdziła, że aby zapamiętać coś na całe życie, należy przeczytać to raz, powtórzyć w głowie, zapomnieć na tydzień, wrócić do tego tematu, przeczytać jeszcze raz i zapamiętać. No to zapamiętałem Caffe in ghiaccio con latte di mandorla, co w skrócie było po prostu mrożonym espresso z syropem migdałowym (Syrop zamiast mleka migdałowego – excusemoi, byliśmy w Lublinie, daleko do Almy. Znaczy się blisko, ale i tam z migdałów mają jedynie ciastka, batony, olejki, mydła, szampony i płyny do podłóg).

 

Po prostu – he he!

 

Koń by się uśmiał. Jeśli to było „po prostu”, to to, co piję codziennie w domu czy w pracy, równie dobrze mógłbym zastąpić wodą z kibla. Nie dosyć, że uraczyła mnie (ONA!) najlepszą kawą w życiu, to jeszcze proponowane niegdyś ciastko z mango okazało się najlepszym ciastkiem jakie miałem okazję spróbować. Przepraszam mamo – tak było, z faktami się nie dyskutuje.

 

Tak o wyglądała moja przygoda z caffe in ghiaccio. Tam właśnie upatruję źródła inspiracji, które wywracają co rusz moje pomysły na rzeczywistość, przyczyniają się do kalkulowania i podejmowania ryzyka. Dzięki nim znalazłem odwagę do pisania i dzielenia się kawowymi przemyśleniami także z Tobą!

 

Za przetrwanie do końca czeka Cię nagroda. „Przyspieszony kurs zapamiętywania skomplikowanych nazw w czterech krokach metodą sorki Banaszczuk!”

 

1. przeczytaj: Caffe in ghiaccio con latte di mandorla.

2. powtórz

3. zapomnij

4. wróć tu za tydzień

 

Ciao! 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s